Niedziela, 29 marca 2020, tydzień nieparzysty (13)

Strona główna

WYCIECZKI W 2016 R.

 

 Witajcie  K A S Z U B Y !

 6 – 9 wrrześnia 2016 r.

     Kierownik wycieczki: Henryk  Wróblewski

Szwajcaria Kaszubska – malowniczo ukształtowany teren. Zielone wzgórza, dostojne lasy, błękitne jeziora, niebo, słońce. Cudnie. Kolory Kaszub to 3 odcienie błękitu - nieba, wody, nocy, czerwień, żółć, zieleń - mienią się w krajobrazie i sztuce ludowej - hafcie, strojach, obrazach. I te  kolory wspaniałej  kaszubskiej przyrody pozostaną w naszej pamięci. 

Wycieczkę rozpoczęliśmy w piękny słoneczny dzień i piękna pogoda towarzyszyła nam przez cały czas, jakby wrześniowe słońce chciało jeszcze bardziej podkreślić i pochwalić piękno tej ziemi. 

Zwiedzanie rozpoczęliśmy od podróży w XIII – wieczną przeszłość w czasy panowania Krzyżaków na tych ziemiach – w miejscowości Gniew. U zbiegu dwóch rzek – Wisły i Wierzycy Zakon Krzyżacki wzniósł potężny 4 skrzydłowy zamek dla komtura Zakonu Najświętszej Marii Panny. Do 1466 r. mieszkało w nim 35 komturów. Z wieży zamku dostrzec można było kilka z 17 zamków wokół. Ten w Gniewie to pierwszy po lewej stronie Wisły. W gotyckim zamku odbudowanym i odrestaurowanym w 1992 r. obejrzeliśmy charakterystyczne dla tego typu budowli wnętrza, kaplice, sale obrad, gabinet alchemika, narzędzia tortur i pięknie utrzymany dziedziniec. Lekcją historii była opowieść o bitwie pod Grunwaldem, wzbogacona obrazami przemieszczania wojsk. W 1466 r. Krzyżacy opuścili zamek. Starostami gniewskimi byli i rezydowali na zamku między innymi Radziwiłłowie, a w XVII wieku Jan Sobieski, zanim został królem. W roku 1772 Gniew znalazł się w Zaborze Pruskim. W 1921 roku po pożarze ocalało jedynie skrzydło południowe. W 1992 r. zamek odbudowano i jest wspaniałą atrakcją turystyczną. 

Z Gniewa pojechaliśmy do miejscowości Pelplin. Pelplin to stolica kościoła na Kociewiu. Kto z nas wiedział, że tędy wiodła jedna z odnóg szlaku bursztynowego, a w okresie mezozolitu (8000 – 4200 p.n.e.) istniała tu osada kultury myśliwskiej! Katedra Wniebowzięcia NMP, dawniej świątynia klasztoru cystersów, leży na lewym brzegu Wierzycy. Niewielkie budynki, zbudowane w roku 1276, przekształcono w XIV  wieku w monumentalne założenie klasztorne. Wspaniała pocysterska świątynia zaliczana jest do najpiękniejszych zabytków epoki gotyku. W świątyni są 23 ołtarze, boczne organy barokowe (perełka), ołtarz drugi co do wielkości w Europie, a nawet pierwszy, jeśli doliczymy poruszającą się figurę na szczycie. Naprawdę kościół robi wrażenie. A obok kościoła, w starym parku obok okazałego Pałacu Biskupów - pomnik Gutenberga i Muzeum Diecezjalne. W muzeum rzeźby, obrazy głownie gotyckie, relikwie Jana Pawła II, ale największy skarb to Biblia Gutenberga - pierwszy na świecie drukowany tekst (1455 r.). 

A później to już przyjazd do Wdzydz Kiszewskich, zakwaterowanie w eleganckich pensjonatach i wieczór odpoczynku w gronie najbliższych przyjaciół i znajomych. 

Dzień drugi – piękny, słoneczny poranek i przystojny przewodnik - pan Artur - jedziemy słuchając opowieści o Kaszubach, oglądamy (będę się powtarzać) cudny krajobraz - jeziora, lasy, wzgórza, do Wieżycy – najwyższego wzniesienia nizinnego w Polsce. Dzielnie maszerujemy na wieżę widokową i podziwiamy okolicę słuchając naszego pana Artura.  Później sesja fotograficzna z zainspirowaną przez lokalnego artystę pana Zdzisia orkiestrą kaszubską (rekwizyty dostaliśmy) i w drogę do Szymbarku. Tam od niedawna funkcjonuje udostępnione turystom, założone przez lokalnego patriotę Daniela Czapiewskiego, Centrum Promocji i Edukacji Szymbarku. Bardzo ciekawe miejsce z różnymi eksponatami. Największe wrażenie na nas zrobiły oryginalne domy polskich zesłańców, osadników i uchodźców z różnych regionów świata przetransportowane i zmontowane tu w parku w Szymbarku. Dom sprowadzony z Irkucka w 2003 r., barak Sybiraków, kolej wywożąca Polaków na Syberię - to wstrząsający obraz. Przewodnik interesująco i szczegółowo opowiadał o szlaku łagrów i martyrologii Polaków. Obejrzeliśmy również domy osadników przywiezione z Kanady i z Adampola w Turcji. 

W etnograficznym parku nie zabrakło „lżejszych” i weselszych obiektów, jak dom do góry nogami (jeszcze mi się teraz kręci w głowie na wspomnienie przechadzki wśród nieba na suficie), czy najdłuższa w świecie deska z daglezji 46,53 m i największy koncertujący fortepian zapisany w Księdze Rekordów Guinnessa. Pomysłodawcą tych atrakcji jak i całego parku był ów Kaszub Daniel Czapiewski – naprawdę ciekawa osobowość! Jakie pomysły, fantazje, możliwości! Dzięki temu zdobywaliśmy jeszcze mnóstwo informacji na temat zwyczajów, narzędzi, języka i smaku piw warzonych w kaszubskich browarach. 

Ale to nie koniec atrakcji na drugi dzień naszej wycieczki. Dalej były Kartuzy i zwiedzanie Kolegiaty. Później przyjazd do Chmielnika i zapoznanie się z procesem wytwarzania  garnków i naczyń w pracowni i Muzeum Garncarstwa.  A wieczorem spotkanie przy obficie zastawionych stołach – śpiewy, tańce… było wesoło.

Dzień trzeci.  Najpierw zwiedzaliśmy nowoczesną fabrykę porcelany stołowej w miejscowości Łubiana. Zakład nazywa się Lubiana i chyba jest lubiany na świecie bo 85%  to eksport do 42 państw. Jest to najmłodsza  w Europie – liczy 47 lat – i druga co do wielkości prywatna fabryka. Zakupy w firmowym sklepie jeszcze długo będą przypominać o tym miejscu świadczącym o przedsiębiorczości Kaszubów, co niejednokrotnie podkreślał przewodnik. Owe zakupy ciut opóźniły realizację dalszego programu, ale nikt nie narzekał, bo warto było. Dalszy etap zwiedzania to unikalne kamienne kręgi, kurhany Gotów we wsi Węsiory, które zaspokoiły nasze ambicje poznawcze. Tym bardziej, że następnym punktem programu bała lekcja historii i patriotyzmu w Będominie. Tam zwiedzaliśmy Muzeum Hymnu Polskiego i wystawę godła i flagi polskiej. 

A przed nami jeszcze skansen we Wdzydzach, pierwszy w Polsce, istniejący od 1906 r. Najbardziej zapamiętałam szkołę z lat 50 XIX w. Na zakończenie dnia wieża widokowa we Wdzydzach z widokiem na 4 jeziora, marina z cumującymi żaglówkami i romantyczny zachód słońca nad jeziorem. 

Po kolacji tu już tylko delikatny spacer nad jezioro, rozkoszowanie się cudownym, letnim choć wrześniowym wieczorem. 

Ostatni dzień - a szkoda - wyjazd z Wdzydz (zapamiętamy to miejsce i wrócimy tu). 

Jedziemy do Świecia. Tu była pierwsza na ziemiach polskich siedziba Krzyżaków od 1242 r. i tu zaczęli organizować państwo krzyżackie. Zamek zbudowali w latach 1335-1350. Pan przewodnik wyczerpująco opowiedział o historii zamku i kościoła. 

Po obiedzie w zajeździe „Siwy Dym” przyjazd do Ciechocinka i czas wolny „na deptaku w Ciechocinku”. Powdychaliśmy zdrowotne powietrze ze słynnych tężni solankowych, moment „klimatu” uzdrowiskowego – kawa, lody i … do Łodzi. 

Wycieczka bardzo udana. 

Dziękujemy organizatorom -  panu Henrykowi Wróblewskiemu i koleżankom pomagającym przy organizacji. 

Takie dni pomagają nam zapomnieć o problemach, zmartwieniach, chorobach. Jesteśmy jeszcze młodzi, zadowoleni, szczęśliwi że możemy zwiedzać piękne zakątki naszego kraju i cieszyć się czasem wspólnie spędzanym w gronie bliskich i życzliwych osób. 

Lucyna Wawrzyńczak 

  • Gniew - zamek krzyżacki z XIII w.

  • witraże w zamku

  • wnętrze zamku krzyżackiego

  • widok na Gniew z baszty zamku

  • Pelplin - Bazylika Katedralna

  • ołtarz w Bazylice Katedralnejj

  • idziemy obok Bazyliki do Muzeum Diecezjalnego w Pelplinie

  • Pelplin - Pałac Piskupów

  • orginał Bibli Gutrnberga w Muzeum

  • Pieta w Muzeum Diecezjalnym w Pelplinie

  • Wieżyca - widok z wieży widokowej - panorama Kaszub

  • schodzimy z wieży widokowej

  • Wieżyca - orkiestra kaszubska w naszym wykonaniu

  • Szymbark - Centrum Edukacji i Promocji Szymbarka

  • Szymbark - Centrum Edukacji i Promocji - najdłuższa deska na świecie

  • dom do góry nogami w Centrum Edukacji i Promocji Szymbarka

  • kaplica - Centrum Edukacji i Promocji Szymbarka

  • Kartuzy - Kolegiata po dawnym klasztorze

  • Kartuzy - wnętrze Kolegiaty

  • Kartuzy - wnętrze Kolegiaty

  • Chmielno - Muzeum Garncarstwa

  • trochę odpoczynku nad jeziorem

  • uroczysta kolacja - spotkanie integracyjne

  • uroczysta kolacja - spotkanie integracyjne

  • uroczysta kolacja - spotkanie integracyjne

  • a póżniej tańce

  • tańce

  • tańce

  • Węsiory - Kręgi Kamienne

  • Węsiory - Kręgi Kamienne

  • Węsiory - Kręgi Kamienne

  • Fabryka Porcelany w Łubianach

  • zakładamy stroje i idziemy zwiedzać fabeykę

  • Będomin - Muzeum Hymnu Narodowego

  • Będomin pomnik Orła

  • Wdzydze - widok z Wieży

  • Wdzydze - Kaszubski Park Etnograficzny

  • Wdzydze - Kaszubski Park Etnograficzny

  • Wdzydze - Kaszubski Park Etnograficzny

  • Wdzydze - Dom Wczaowy Danuta w którym mieszkaliśmy

  • obiadokolacja w D.W. Helena

  • obiadokolacja w D.W. Helena

  • jezioro znajdujące się obok naszego D.W.

  • niektóre koleżanki wieczory spędzały na huśtawce

  • Świecie - zabytkowy kościół

  • Świecie - średniowieczny Zamek Krzyżacki

  • widok z wieży zamku

  • Świecie - jeszcze trochę pięknej przyrody

  • Ciechocinek - słynne tężnie

  • Ciechocinek - "Grzybek"

  • autokar czeka, kierownik wycieczki kol. Henryk też - czas jechać do Łodzi

Fot. Elżbieta Zujewska

  

Zabytki  ZIEMI ŁÓDZKIEJ  cz. 3
16 czerwca 2016 r.

Kierownik wycieczki: Grażyna Iwańska-Patorek

"Dwanaście Lwów i zbój Bąk”  

Przez lasy, pola dotarliśmy do Kruszewa, w którym chcieliśmy zobaczyć dworek narzeczonej Borowieckiego z Ziemi Obiecanej Andrzeja Wajdy. Niestety staliśmy przed żelazną bramą, za którą rozciągał się park. W głębi widniał biały dworek przyjazny tylko gościom weselnym w dniu ślubu młodych. 

Zawiedzeni jedziemy do Moszczenicy. Tutaj w XV wieku arcybiskup Mikołaj Trąba zbudował kościół. W  tym grodzisku tkacz Ender z Pabianic założył manufakturę oraz cegielnię. Prowadził również hodowlę koni i bażantów. Ender i jego potomkowie zbudowali pałac, którego okazałe ruiny w pięknym parku oglądaliśmy. W czasach PRL Moszczenica zasłynęła zespołami piosenkarskimi, tanecznymi, a nawet i teatralnymi. 

Przed nami Sulejów leżący nad Pilicą. Już w XIII wieku był osadą należącą do cystersów, którzy byli dobrymi gospodarzami. Nawet przy przeprawach przez Pilicę pobierali cło wodne. Ciekawostka – w XIX wieku odkryto tu pokłady wapieni jurajskich. Pobudowano piece wapienne wysyłające wapno do całej Polski. Uruchomiono kolejkę wąskotorową między Sulejowem, a Piotrkowem transportującą wapno, a w XX wieku służącą również turystom. 

Historia powstania opactwa cystersów jest bardzo ciekawa. Dawno temu w borach nad Pilicą polował na grubego zwierza Kazimierz Sprawiedliwy, który pewnego razu pobłądził, nie mogąc wydostać się z kniej. Modląc się o pomoc  usłyszał słowa: aby zbudował tu Kościół, a lwy wyprowadzą go do sług jego. Książę kościół wybudował w XIII wieku i umieścił w nim 12 lwów rzeźbionych w dębie. Do dnia dzisiejszego zachowało się ich siedem. Opactwo, które składało  się z kościoła i zabudowań klasztornych, otoczone było murami i kilkoma wieżami z bramami. Przez bramę krakowską wjeżdżali do opactwa królowie. Dzisiaj i my przez nią weszliśmy. W kościele należy zwrócić uwagę na nawę główną z czarnego marmuru. W prezbiterium obraz Wniebowzięcia Matki Bożej z 1788 roku, otoczony czterema figurami świętych z alabastru. Nad prezbiterium umieszczono okrągłe okno z rozetą. W nawie głównej jest ołtarz tryptyk z obrazem  Matki Boskiej Brzemiennej. Na odwrocie drzwiczek obraz Sen świętego Józefa, a w lewej bocznej nawie pochodząca z Pompei Matka Boska Różańcowa. Potężne stale dwukondygnacyjne z XVIII wieku bogato zdobione złotem i malachitem. Portal kościoła ozdobiony kolumnami, o które woje ostrzyli miecze przed wyprawami wojennymi. 

Kapitularz i muzeum to jedne z najcenniejszych zabytków romańskich. Organy z XIII w. ogromne. Po renowacji zachwycają koncertami. Rozmyślając o bogactwie zabytków cystersów jesteśmy w Majkowicach. W bogatej wsi znajdują się ruiny budowli obronnej, której według podania właścicielem był rycerz Florian Szary, wg Jana Długosza bohater bitwy pod Płowcami 1331 roku.

W XVI wieku rodzinna Majkowskich w pozostałościach obronnego zamku zbudowała dwór rycerski z kamienia i cegły, którego ruiny oglądamy. Jest tam baszta trójkondygnacyjna oraz trzy narożne. Na jednej z nich znajduje się zamieszkałe bocianie gniazdo. Ruiny są pod społeczną opieką dążącą do ratowania zabytków tak w Majkowicach, jak i w Bąkowej Górze, której własność rycerską odnotowano w XIV wieku. 

Klan Bąków to rycerze rabusie. Zostały po nich ruiny budowli obronnej na zboczu doliny Pilicy. Zamek był wieżą mieszkalną czterokondygnacyjną o murach grubości 3 metrów. Rycerz Zbigniew Bąk trudnił się grabieżą i więzieniem przejeżdżających kupców, za których uwolnienie żądał okupu.

Dzisiaj wysoko na ruinach zamku siedzi ubrany w czarny strój Zbój Bąk, czekając na okazję schwytania bogatych biznesmenów. 

W  XVIII wieku Bąkową Górę przejęli Małachowscy. Ich przysadzisty dwór słynął z hucznych mocno zakrapianych imprez. Organizował je Adam Małachowski piastujący funkcje państwowe. Zasłynął jako największy opój XVIII wieku. Podejmował gości na polowaniach i na wstępie częstował okowitą w półlitrowym naczyniu zwanym kulawką. Wtedy dopiero zaczynała się właściwa uczta.

Po drodze do Przedborza spostrzegamy kilka kapliczek cholerycznych wznoszonych przez ludność chroniącą  się przed zarazą. Podziwiamy piękny park krajobrazowy. Przedbórz obdarzony prawami miejskimi przez Kazimierza Wielkiego, potwierdzonymi przez Jagiełłę, słynie dzisiaj z Muzeum Ludowego, jednego z ciekawszych w Polsce, które ma również charakter skansenu. Znajduje się tam: podwórko z zegarem słonecznym, sień, 4 – izby i karczma. Słynie ono z cennych historycznych eksponatów etnograficznych. 

Zwiedzaliśmy kościół św. Aleksego z XIII wieku o murach z wielkich kamieni. Ołtarz główny to Matka Boska Serdeczna z Dzieciątkiem. Ołtarz jest oświetlany i odsłaniany tylko podczas mszy świętej. Z przedborskiego rynku jechaliśmy do Chełma, gdzie we wspaniałym parku rozsiadł się pałac  Wielowiejskich. Rzekomo w podziemiach są pozostałości pałacu Abrahama Leżańskiego. Ze względu na prywatny charakter obiektu nie wpuszczono nas za bramę. Obok funkcjonuje gorzelnia i tuczarnia, prawdopodobnie własność posiadaczy Chełma. 

W Gidlach zaskakują nas zabytki architektury sakralnej. Bazylika barokowa pod wezwaniem Wniebowzięcia Matki Boskiej, wraz z klasztorem dominikanów i ich majątkami, datowana jest na 1632 rok. Obecnie Gidle słyną z figurki Matki Boskiej Gidelskiej, której przypisuje się moc uzdrawiania chorych. Legenda głosi, że w 1516 roku rolnik wyorał z ziemi figurkę Matki Boskiej z Dzieciątkiem trzymanym po lewej stronie. Po wielu przejściach i kilku stuleciach (XVII – XVIII w.) cudowną figurkę umieszczono w bocznej kaplicy bazyliki z prawej strony nawy głównej w bogato zdobionym ołtarzu. Figurka jest w złotej monstrancji w czerwonej szacie. Sama bazylika posiada 11 barokowych ołtarzy i  jeden rokokowy. W jednej z naw urządzono ruchomą szopkę obrazującą życie ludności w  Gidlach przed wiekami. 

Maria Nowakowska

KRUSZÓW

Pałac ENDERA  MOSZCZENICA

SULEJÓW - PODKLASZTORZE

BĄKOWA  GÓRA

MAJKOWICE

PRZEDBÓRZ

CHEŁMO  i  GIDLE

Fot. Elżbieta Zujewska


WYCIECZKA  NA  P O D L A S I E

31.05 - 3.06.2016 r.  

Kierownik wycieczki: Grażyna Iwańska-Patorek

W dniach od 31 maja do 3 czerwca b.r. zwiedzaliśmy Białystok i okolice. Z samego rana 31 maja wyruszyliśmy z Łodzi i zgodnie z planem dotarliśmy do Supraśla, do Ośrodka Sportu i Rekreacji Bukowisko, w którym zamieszkaliśmy. Ośrodek znajdował się na terenie zespołu klasztornego.

Po drodze, by niczego nie przegapić zatrzymaliśmy się w Choroszczy, gdzie zwiedzaliśmy letnią rezydencję rodziny Branickich. W czasach świetności była ona odwiedzana przez wiele znakomitości, między innymi bywał tu król August III z dworem, Stanisław August Poniatowski, a po wielu wiekach i nam się udało tu stanąć. Obecnie w posiadłości znajduje się Muzeum Wnętrz Pałacowych.

Drugi dzień (1.06.2016) zaczęliśmy od zwiedzania najciekawszych obiektów znajdujących się w Supraślu. Były to: obronna  cerkiew Zwiastowania Przenajświętszej Bogurodzicy oraz Muzeum Ikon.

Cerkiew, zburzona w 1944 r. przez wycofujących się Niemców, została odbudowana i jest stopniowo wyposażana w elementy charakterystyczne dla tego obiektu. Udaje się je odtworzyć, ponieważ zachowała się dokumentacja fresków i ikon. Powstają freski na mokrym tynku, tak jak to było w  XVI wieku. Taka technika nazywa się ścianopisaniem.

Muzeum Ikon istnieje od 2006 roku. Duża część zbioru to ikony zatrzymane przez celników w czasie prób przemytu ich do Polski zza wschodniej granicy. Bardzo piękna ekspozycja. Ulokowana w kilku salach tematycznych, udekorowanych tak, by nawiązywały do wnętrza cerkwi, pustelniczej pieczary czy wiejskiej chaty. Ikony są podświetlane i zdobione muzyką cerkiewną nawiązującą do charakteru sali.

Około godziny 12.00 wyjechaliśmy do Białegostoku, miasta wielokulturowego, wielu religii i narodowości

Po spotkaniu się z przewodnikiem około godziny 13.00, zaczęliśmy zwiedzać  najważniejsze zabytki Białegostoku. Najpierw udaliśmy się do pałacu Branickich, pięknego barokowego pałacu zwanego Wersalem Podlasia, otoczonego ogrodem w stylu francuskim. Przez pałac za czasów świetności przewijało się wiele znakomitości: poetów, ludzi nauki, polskich królów  epoki saskiej. Tu tworzył między innymi poeta Franciszek Karpiński.

Wichry historii źle wpłynęły na losy pałacu, który został sprzedany królowi pruskiemu, potem przeszedł w ręce cara Rosji Aleksandra I, w okresie zaboru został rozgrabiony z wyposażenia, drzewa i krzewy wywieziono do rezydencji carskich, a rzeźby  trafiły do Petersburga.

Po zakończeniu II wojny światowej to, czego nie udało się zniszczyć wycofującym się Niemcom w 1944 r.,  zniszczyła Armia Czerwona.

Na szczęście pałac został odbudowany w  latach 1946-1960. Obecnie w Pałacu mieści się rektorat Uniwersytetu Medycznego.

Zwiedzaliśmy także Bazylikę Archikatedralną Wniebowstąpienia NMP, w której jest mauzoleum z sercem Jana Klemensa Branickiego, kościół farny, kościół Św. Rocha – jeden z najbardziej znanych nowoczesnych kościołów.

Wróciliśmy na wcześniejszą obiadokolację, by posłuchać śpiewów cerkiewnych w wykonaniu wiernych supraskiej cerkwi.

Dzień zakończył się ogniskiem, śpiewaliśmy niewiele.

Następny dzień (2.06.2016) zaczął się od niemiłej niespodzianki, zdarzyła się awaria autokaru. Mieliśmy wyjechać wcześniej niż zwykle, a  wyjechaliśmy o 12.00. Czas nam szybko upłynął, ponieważ na terenie zespołu klasztornego, a także poza nim jest co oglądać.

Niektórzy poszli na spacer wzdłuż rzeki Supraśli, inni udali się do centrum by obejrzeć pięknie odrestaurowany pałac Bucholtza, a jeszcze inni poszli do pijalni herbat ziołowych, w której można było nie tylko wypić herbatę, ale także kupić ekologiczne zioła.

Przyjechał inny autokar, który okazał się wygodniejszy. W sumie nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.

Jechaliśmy szlakiem tatarskim przez puszczę Knyszyńską, przez centrum powstania listopadowego Sokółkę i zatrzymaliśmy się w Poczopku.

Idąc tropami zwierząt odciśniętymi w cemencie, dotarliśmy do Parku Megalitów Silvarium, który jest zbiorem olbrzymich głazów, ułożonych nieprzypadkowo, w sposób przypominający budowlę Stonehenge i  tak jak ona nawiązuje do zjawisk astronomicznych.

Idąc do galerii na skraju puszczy, w której są wyeksponowane zwierzęta żyjące w puszczy, mijaliśmy sosny bartnie, nie takie jak w XVI wieku, czyli wydrążone w drzewie, ale zawieszone na drzewie. Też interesujące. Może uda się odtworzyć dzikie pszczelarstwo.

Następnie zatrzymaliśmy się w Kruszynianach, wsi w gminie Krynki. Jan III Sobieski osiedlił tutaj Tatarów biorących udział w wojnie z Turkami. I dzięki temu znowu mieliśmy co oglądać. Zwiedzaliśmy najstarszy zachowany w Polsce meczet tatarski, mały skromny budynek pomalowany na kolor zielony, który jest symbolem islamu.

Opiekun meczetu Jamil z wielką swadą i dowcipem opowiadał o miejscowej ludności i jej zwyczajach, nie bacząc na specyfikę miejsca. Zaprowadził nas na cmentarz muzułmański mizar, opowiadając po drodze dowcipy.

Niektórzy z nas byli po raz pierwszy na takim cmentarzu. Jest on usytuowany na wzniesieniu, mogiły są skromne, ułożone w regularne rzędy, obłożone polnymi kamieniami. Największy znajduje się przy głowie zmarłego, a najmniejszy u jego stóp.

Pełni wrażeń udaliśmy się do gospodarstwa agroturystycznego Tatarska Jurta i tam w miejscowej jadłodajni Tatarskie Jadło u Dżennety zjedliśmy jedną z potraw kuchni  tatarskiej zwaną belysz – całkiem smaczna zapiekanka z pysznym sosem i surówką. Niektórzy prosili o przepis, więc  musiało smakować.

Syci i zrelaksowani dotarliśmy do Świętej Wody, Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej. Jest tam cudowne źródełko, w którym pewien szlachcic, obmywając się, odzyskał wzrok.

W niewielkiej odległości od źródełka znajduje się Góra Krzyży. W centrum góry jest najwyższy 25-metrowy, a wokół niego mniejsze, a na tych mniejszych jeszcze mniejsze. Są to krzyże wotywne. Taki widok robi wrażenie.

Wróciliśmy przez Sokółkę, w której obejrzeliśmy kościół Św. Antoniego. I tak, ciekawie upłynął nam kolejny dzień.

Ostatni dzień (3.06.2016) był równie interesujący co poprzednie, ale miał inny charakter. Pojechaliśmy do Białowieży. Po drodze minęliśmy kolumnę wojsk NATO udającą się na manewry Anakonda.

Spacerowaliśmy po parku pałacowym, w którym kiedyś stał ufundowany przez cara Aleksandra III myśliwski Pałac Carski.

W latach 30 XIX wieku były w nim  apartamenty reprezentacyjne prezydenta Ignacego Mościckiego, który odnowił tradycje polowań głowy państwa. Na polowania zapraszał m.in. Göringa, Himmlera, ale to było przed wojną. W czasie wojny sami przyszli. Gdy wybuchła wojna puszcza znajdowała się pod okupacją radziecką. Rosjanie wycofując się w 1944 roku zniszczyli pałac. Zachowała się tylko brama wjazdowa. Podobno, gdyby pałac zachował się, byłby najciekawszym zabytkiem Podlasia.

Najstarszym zabytkiem na terenie parku jest obelisk z piaskowca, który wzniesiono na pamiątkę polowań króla Augusta III Sasa. Był też posąg żubra, ale w czasie I wojny światowej oba te obiekty wywieziono do Rosji. Obelisk powrócił do parku, żubr znalazł się w Spale. Mieszkańcom na osłodę utworzono bank PKO z żubrem.

Kolejnym, niestety już ostatnim, punktem naszej wycieczki był spacer po Puszczy Białowieskiej wpisanej na listę UNESCO. Odbyliśmy go w dwóch grupach, każda ze swoim przewodnikiem.

Idąc przez polanę białowieską dotarliśmy do części puszczy będącej terenem właściwego parku narodowego. Wsłuchani w opowieści przewodnika mogliśmy zaobserwować ciekawostki przyrodnicze, np. grzyby na drzewie – nieznane nam opieńki, żółciaka siarkowego na drzewach liściastych (młode owocniki są jadalne) i czarcią miotłę na świerku.

W puszczy jest najlepiej zachowany zespół lasów grupowych czyli wielogatunkowych i wielowarstwowych lasów liściastych z przewagą grabów i dębów. Widzieliśmy te wyraźne piętra tworzone przez drzewa. Bardzo to interesujące. W sumie była to bardzo przyjemna i relaksująca część ostatniego dnia.

Wycieczka zakończyła się obiadem w restauracji Leśny Dwór, w której  zjedliśmy regionalną potrawę.

Bez żadnych strat, pełni najlepszych wrażeń szczęśliwie dotarliśmy do Łodzi. I tak kolejna nasza wyprawa przeszła do historii.

Eżbieta Grzejdziak

Fot. Elżbieta Zujewska

 

Zdjęcia z Monasteru Zwiastowania Przenajświętszej Bogurodzicy i św. Jana Teologa 
w Supraślu
 obok którego mieliśmy noclegi, oraz z biesiady przy ognisku.

Fot. Krystyna Szymańska

Do góry ^^
wersja do druku

PARTNERZY

Copyright © 2014 Związek Nauczycielstwa Polskiego w Uniwersytecie Łódzkim
strony internetowe Łódź